I po wyborach.

Czerwiec 8, 2009

parlament_europejski_strasburg_wp_anPoszły konie, po betonie jak to się mówi. Mimo iż odczucia co do niedzielnych wyborów miałem podobne, do przedstawionych przez Infidela w jego niedawnym tekście, gdy obudziłem się rankiem 7 czerwca (znaczy coś koło 13-tej), postanowiłem jednak głos swój oddać. Nie ma co ukrywać, że stało się to głównie dzięki namowom autorytetów i gwiazd, które zachęcały do zagłosowania. Po reprymendzie Edyty Herbuś, Agnieszki Frykowskiej i Tomasza Jacykowa nie byłem jeszcze zupełnie przekonany, jednak ten krótki, treściwy i poruszający apel pana Mroczka zmobilizował mnie zupełnie: Czytaj resztę wpisu »


Precz z kampanią Pedigree!

Czerwiec 6, 2009

no_dogs_shittingPrzegięli pałę. Od kilku tygodni wieszają te swoje obleśne billboardy na przystankach, chodnikach… wszędzie kurwa! Na pierwszy rzut oka wygląda ładnie – jest sobie piesio i wpieprza karmę. Jednak po dostrzeżeniu napisu a tu twarde dowody przy psim odbycie dobre pierwsze wrażenie szlag trafia. Przed oczami śmigają obrazy takie jak wygięty w pałąk srający pies, usrane miejskie trawniki czy wokalista Feela. Jeśli o takie skojarzenie chodziło specom od PRu korporacji Pedigree to, kurwa, gratuluję! Czytaj resztę wpisu »


Yeah, yeah… my shit’s fucked up

Czerwiec 5, 2009

warren_zevon_1Przedwczoraj była 20 rocznica obalenia komunizmu. Ale o tym pisali już wszyscy… (nawet Kononowicz) Zatem ja nie będę zagłebiał się w bilans zystków i strat, wykorzystanych i zaprzepaszczonych szans. Nie będę pisał o tym, kto przez te 20 lat się zeszmacił, kto pozostał wierny ideałom solidarnościowym w ich najczystszej postaci. W ogóle nie chce mi się dzisiaj pisać o politykach, bo są nudni i przewidywalni jak akt kopulacji pary leniwców trójpalczastych (albo nawet dwupalczastych!). Jest piątek, trzeba się zrelaksować.

Czuję za to wewnętrzną presję, aby napisać o pewnym rockmenie i choć troszkę bardziej go spopularyzować. Nie będzie to jednak o nikim z Lady Pank, którzy na swój ostatni koncert przyszli napierdoleni jak messerszmity. Ba! Może nawet jak Kwaśniewski, kiedy wsiadał do samochodu przez bagażnik. Nie będzie to też o wokaliście Radiohead, który, szacun, portafi przerwać koncert, żeby pomóc komuś z olbrzymiej publiczności. Będzie to o cichym, pełnym dystansu do siebie Warrenie Zevonie. Czytaj resztę wpisu »


O dzieciństwie

Maj 31, 2009

kujonZdarza się, że gdy mam nadmiar czasu i niedobór chęci do roboty, siadam wieczorem przed teleodbiornikiem i „pykam” sobie po kanałach. Oprócz wiodących polskich telenowel, emitowanych masowo w tych godzinach, roi się od rozmaitych teleturniejów, turniejów i innych konkursów. Nie chodzi mi o to, że ludzie uwielbiają robić z siebie kretynów i idą do takich programów z często żałosnym stanem wiedzy – bo taka pani Krycha myśli, że jak przy obieraniu kartofli rozwiąże sobie ze dwie „jolki”, to wie wszystko. Nie chodzi mi o to, że wiele z tych programów jest po prostu przykrych. Sprowokowały mnie te teleturnieje, w których biorą udział dzieci. Albo coś, co jak dzieci wygląda. Czytaj resztę wpisu »


Anarchiści w obronie żebraków (suplement do „O żebractwie”)

Maj 28, 2009

zebrakNapotkałem dzisiaj grupkę wesołych ludków w workach. Koleżanka stwierdziła, że to grupka przygotowująca się do juwenaliowego pochodu. Ja stwierdziłem, że to harcerze i są ubrani normalnie (jak na nich). Okazało się, że to anarchiści i protestują przeciwko kampanii władz miasta Poznania mającej na celu oczyszczenie ulic z żebraków. Otrzymałem od nich TAKĄ OTO ULOTKĘ:

Czytaj resztę wpisu »


O żebractwie

Maj 27, 2009

ZebrakW zamierzchłym dzieciństwie, jak wielu moich rówieśników z okolicy, byłem ministrantem. Razu pewnego wychodząc z kościoła 5 minut po mszy (nie, ksiądz mnie nie zapinał, ale zawsze to była okazja, żeby ustalić kiedy gramy w piłkę i takie tam) byłem świadkiem ciekawej sceny. Brodaty żebrak kiblujący przez całą mszę na placu przed kościołem wstał, otrzepał się, zsypał sobie pieniądze z czapki do kieszeni, poszedł na przykościelny parking, wsiadł do nowej i całkiem przyzwoitej jak na tamte czasy Skody i odjechał. Czytaj resztę wpisu »


I Ibisz z wami.

Maj 26, 2009

ibiszNie tak dawno temu, syn ministra Czumy zapowiedział procesowanie się ze znaną w blogosferze publicystką Kataryną. Chodziło o jakiś wpis, o którym dziś już chyba nikt nie pamięta (ja pamiętam i przyznam, że trzeba było mieć niezwykle rozbujane ego, żeby podciągnąć to pod oczernianie kogokolwiek). Wszystko za sprawą „Dziennika”, który przyszedł w sukurs zaszczutej rodzinie ministra i postanowił ujawnić tożsamość blogerki, stosując „standardowe dziennikarskie procedury”, czyli szantaż typu „Nie ujebiemy pani głowy, ale wiemy kto może ujebać. Jeśli nie chce pani, żeby pani szyja głupio wyglądała to proszę do nas dołączyć”. Sprawa została rozdmuchana przez blogosferę, a głos w niej zajęli już niemal wszyscy. Gazetka redaktora Krasowskiego (który za swój „list otwarty”, powinien otrzymać nagrodę Złotego Rynsztoka) i Michalskiego robi wszystko, żeby udowodnić swoją rację. W skład honorowego komitetu apologetów „Dziennika” (którego najnowszym sukcesem w dziedzinie dziennikarstwa śledczego, jest coś takiego…) wcielili się między innymi: znana celebryta z ogromnym dorobkiem artystycznym – Edyta Herbuś, czy naczelny pedał-homofob Tomasz Jacyków. Dziś do tego zacnego grona, dołączył nie kto inny, jak (panie i panowie, proszę wstać) Krzysztof Ibisz. Czego możemy się dowiedzieć z tej wypowiedzi?

Czytaj resztę wpisu »


Obserwuj

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.