Literacka rewolucja

styczeń 12, 2008

Właściwie nie ma roku, aby rodzime autorytety i gadające głowy nie narzekały, że nasz naród czyta coraz mniej. Ceny książek są dla wielu zaporowe – sam jeśli mam kupić nową i męczyć nad jej analizą masę szarych komórek, wolę wydać te pieniądze na coś bardziej przystępnego. Uparcie szukam tego czegoś w pubach, jednak zawsze z podobnym skutkiem – wychodząc nie mam ani pieniędzy, ani niczego bardziej przystępnego. Mam za to pewnego rodzaju natchnienie! Nie, nie, nie – nie chodzi delirium. Czytaj resztę wpisu »