Dlaczego nie lubię autobusów. Part 2 – Halo!

Maj 22, 2009

phone

Z telefonią komórkową stykamy się dziś na każdym kroku. Dzieciaki przystępujące do komunii (czyli w skrócie komuniści) nie dostają już rowerów, telewizorów, bombonierek czy litrowych butelek wódki (wujek Zbyszek ma alzheimera i myślał, że to moja osiemnastka). Dziś dostają ajfony (te z bogatymi chrzestnymi), nokje (te z mniej bogatymi chrzestnymi), bądź motorole (te z chrzestnymi, którzy ich nie kochają). Staruszkowie również uzbrojeni są w komóry, z różnych powodów – jedni czują się wciąż młodzi i idą z duchem czasu, drudzy zostają obdarowywani przez zatroskanych potomków („Jak się mamusia czuje? Mamusia pamięta, że piątego do lekarza zapisana? A, skoro o piątym mowa, to emeryturka już była?”). Summa summarum – telefony mają niemal wszyscy, ale nie to jest istotą tego wzwodu. Czytaj resztę wpisu »


Dlaczego nie lubię autobusów. Part 1.

Maj 19, 2009

1_1Spośród wszystkich rzeczy, których nie mam, a których pragnę, własny środek lokomocji plasuje się na szczycie tej listy. Potrzeba jego posiadania i determinacja w odkładaniu nań środków rośnie wykładniczo z każdą kolejną podróżą, obsługiwaną przez Zakład Transportu Miejskiego.

Dzisiejsza wycieczka powrotna z uczelni natchnęła mnie, niczym Duch Święty – Maryję, kokaina – Kurta Cobaina, czy miłość – Donalda Tuska, do popełnienia niniejszego tekstu. Będzie on o tym, co podczas podróży może przyprawić Jasia Fontanę o rozżalenie, smutek i frustrację. A.k.a. – co mnie wkurwia. Dzisiaj pierwsza trójka. Czytaj resztę wpisu »