O dzieciństwie

maj 31, 2009

kujonZdarza się, że gdy mam nadmiar czasu i niedobór chęci do roboty, siadam wieczorem przed teleodbiornikiem i „pykam” sobie po kanałach. Oprócz wiodących polskich telenowel, emitowanych masowo w tych godzinach, roi się od rozmaitych teleturniejów, turniejów i innych konkursów. Nie chodzi mi o to, że ludzie uwielbiają robić z siebie kretynów i idą do takich programów z często żałosnym stanem wiedzy – bo taka pani Krycha myśli, że jak przy obieraniu kartofli rozwiąże sobie ze dwie „jolki”, to wie wszystko. Nie chodzi mi o to, że wiele z tych programów jest po prostu przykrych. Sprowokowały mnie te teleturnieje, w których biorą udział dzieci. Albo coś, co jak dzieci wygląda. Czytaj resztę wpisu »


Anarchiści w obronie żebraków (suplement do “O żebractwie”)

maj 28, 2009

zebrakNapotkałem dzisiaj grupkę wesołych ludków w workach. Koleżanka stwierdziła, że to grupka przygotowująca się do juwenaliowego pochodu. Ja stwierdziłem, że to harcerze i są ubrani normalnie (jak na nich). Okazało się, że to anarchiści i protestują przeciwko kampanii władz miasta Poznania mającej na celu oczyszczenie ulic z żebraków. Otrzymałem od nich TAKĄ OTO ULOTKĘ:

Czytaj resztę wpisu »


O żebractwie

maj 27, 2009

ZebrakW zamierzchłym dzieciństwie, jak wielu moich rówieśników z okolicy, byłem ministrantem. Razu pewnego wychodząc z kościoła 5 minut po mszy (nie, ksiądz mnie nie zapinał, ale zawsze to była okazja, żeby ustalić kiedy gramy w piłkę i takie tam) byłem świadkiem ciekawej sceny. Brodaty żebrak kiblujący przez całą mszę na placu przed kościołem wstał, otrzepał się, zsypał sobie pieniądze z czapki do kieszeni, poszedł na przykościelny parking, wsiadł do nowej i całkiem przyzwoitej jak na tamte czasy Skody i odjechał. Czytaj resztę wpisu »


I Ibisz z wami.

maj 26, 2009

ibiszNie tak dawno temu, syn ministra Czumy zapowiedział procesowanie się ze znaną w blogosferze publicystką Kataryną. Chodziło o jakiś wpis, o którym dziś już chyba nikt nie pamięta (ja pamiętam i przyznam, że trzeba było mieć niezwykle rozbujane ego, żeby podciągnąć to pod oczernianie kogokolwiek). Wszystko za sprawą “Dziennika”, który przyszedł w sukurs zaszczutej rodzinie ministra i postanowił ujawnić tożsamość blogerki, stosując “standardowe dziennikarskie procedury”, czyli szantaż typu “Nie ujebiemy pani głowy, ale wiemy kto może ujebać. Jeśli nie chce pani, żeby pani szyja głupio wyglądała to proszę do nas dołączyć”. Sprawa została rozdmuchana przez blogosferę, a głos w niej zajęli już niemal wszyscy. Gazetka redaktora Krasowskiego (który za swój “list otwarty”, powinien otrzymać nagrodę Złotego Rynsztoka) i Michalskiego robi wszystko, żeby udowodnić swoją rację. W skład honorowego komitetu apologetów “Dziennika” (którego najnowszym sukcesem w dziedzinie dziennikarstwa śledczego, jest coś takiego…) wcielili się między innymi: znana celebryta z ogromnym dorobkiem artystycznym – Edyta Herbuś, czy naczelny pedał-homofob Tomasz Jacyków. Dziś do tego zacnego grona, dołączył nie kto inny, jak (panie i panowie, proszę wstać) Krzysztof Ibisz. Czego możemy się dowiedzieć z tej wypowiedzi?

Czytaj resztę wpisu »


Palikot i jego film z Kaczyńskim

maj 25, 2009

Jak już pisałem, Choćby mnie końmi rwali i cięli setką rózg / Do wyborów pójdę tylko jak wyciągną mi mózg. Mimo to walka na froncie, zwłaszcza między PiS i PO jest wręcz epicka i Homer opiewałby ją w swoim trzecim eposie, gdyby nie to, że grzmotnął w kalendarz sporo ponad 2500 lat temu (Nigdy Cię nie zapomnimy, zawsze będziesz w naszych sercach, Homer! [*]). Żrą się, aż miło. Podkradają sobie aktorki ze spotów, wypominają niespełnione obietnice i błędy podczas kierowania państwem (w tej kategorii mamy pewnie wynik remisowy oscylujący w granicach 75000:75000), wzajemnie się parodiują etc. Tymczasem nowym orężem okazało się łapanie za język. Póki co wykorzystała to najbardziej barwna i pogrzana w dekiel osoba w PO, poseł Palikot, kręcąc minutowy film pod tytułem “Kaczyński. Nowe przeznaczenie.” Do obejrzenia tutaj: Czytaj resztę wpisu »


A w dupę z tym europarlamentem!

maj 23, 2009

kurski copyWybory do europarlamentu… Wielka kasa płynąca z diet dla europosłów stanęła naszym pierdolonym zasranym chciwym kurewskim kochanym politykom przed oczami. Spięli się zatem i stają na głowach, aby dorwać się do kolejnego koryta…Przed każdymi wyborami obiecuję sobie, że nie będę głosować, bo obecna generacja polityków, czyli ludzi wychowanych jeszcze w mentalności charakterystycznej dla Polski Ludowej, to praktycznie bez wyjątków zgraja idiotów, którzy zachłysnęli się demokracją i dla dobra Polski najlepiej by było gdyby omijali ul. Wiejską (i w tym przypadku również Brukselę) szerokim łukiem.

Czytaj resztę wpisu »


Weź wyluzuj, Tomuś

maj 22, 2009

jacykow_kapelusik_413Najmężniejszy z mężnych, najtwardszy z twardych, chodzący kontener testosteronu, czyli innymi słowy Tomuśśś Jacyków stwierdził, że blogerzy to banda pedałów tchórzy.

Sam osobiście nie korzystam z bloga, jednakże nie jestem im całkowicie przeciwny. Jestem osobą dość specyficzną (dość specyficzną!? To nie do końca prawda, Tomeczku. To tak jakby powiedzieć, że Półwysep Skandynawski jest “dość duży” w porównaniu do jamnika), a mimo to, jeżeli coś mówię, to się pod tym podpisuję. (…) Nie przyjmuję tego jako czegoś, co istnieje, dlatego że każdy może każdego obsrać. Czytaj resztę wpisu »


Dlaczego nie lubię autobusów. Part 2 – Halo!

maj 22, 2009

phone

Z telefonią komórkową stykamy się dziś na każdym kroku. Dzieciaki przystępujące do komunii (czyli w skrócie komuniści) nie dostają już rowerów, telewizorów, bombonierek czy litrowych butelek wódki (wujek Zbyszek ma alzheimera i myślał, że to moja osiemnastka). Dziś dostają ajfony (te z bogatymi chrzestnymi), nokje (te z mniej bogatymi chrzestnymi), bądź motorole (te z chrzestnymi, którzy ich nie kochają). Staruszkowie również uzbrojeni są w komóry, z różnych powodów – jedni czują się wciąż młodzi i idą z duchem czasu, drudzy zostają obdarowywani przez zatroskanych potomków („Jak się mamusia czuje? Mamusia pamięta, że piątego do lekarza zapisana? A, skoro o piątym mowa, to emeryturka już była?”). Summa summarum – telefony mają niemal wszyscy, ale nie to jest istotą tego wzwodu. Czytaj resztę wpisu »


Kampanie społeczne, ciężarna nastolatka i “ostry bulwers” w UK

maj 21, 2009

PregnancyBirth_Welcome_PregnantbellyZazwyczaj podchodzę bardzo obojętnie do wszelakich kampani społecznych. Mimowolnie odnoszę wrażenie, że jest to bezsensowne przepierdalanie pieniędzy podatników, a nic konkretnego z tego nie wynika. Spójrzmy prawdzie w oczy, czy Tomasz Kammel (albo dr Lubicz z Klanu czy inny prezenterzyna/aktorzyna) patrzący na nas swoim uwodzicielskim spojrzeniem z czarnego bilbordu skłonił was do jazdy z prędkością 50 km/h w terenie zabudowanym w godzinach 5:00-23:00 i 60 km/h w godzinach 23:00-5:00? Czy pan Włodek przestał bić żonę po serii szokujących outdoorów “bo zupa była za słona”? (Notabene, cykl kampanii mających na celu uwrażliwienie społeczeństwo na problem przemocy w rodzinie przyniósł garść niezbyt korzystnych efektów ubocznych… Mężom kobiet występujących w tych reklamach, na ogół bardzo porządnym obywatelom, sromotnie oberwało się później od sąsiadów. Nie rozumieli owi sąsiedzi, że była to “tylko reklama” i komentowali każde pojawienie się takiego jegomościa na klatce schodowej niewybrednymi epitetami i frazami pokroju “to ten chuj jebany co biedną panią Grażynkę leje, a żeby mu ręka uschła, psiakrew”. Natomiast przykładową panią Grażynkę uspokajali “pani się nie martwi, niech pani policję wezwie, żeby się tym zwyrodnialcem zajęli”). Czytaj resztę wpisu »


Dlaczego nie lubię autobusów. Part 1.

maj 19, 2009

1_1Spośród wszystkich rzeczy, których nie mam, a których pragnę, własny środek lokomocji plasuje się na szczycie tej listy. Potrzeba jego posiadania i determinacja w odkładaniu nań środków rośnie wykładniczo z każdą kolejną podróżą, obsługiwaną przez Zakład Transportu Miejskiego.

Dzisiejsza wycieczka powrotna z uczelni natchnęła mnie, niczym Duch Święty – Maryję, kokaina – Kurta Cobaina, czy miłość – Donalda Tuska, do popełnienia niniejszego tekstu. Będzie on o tym, co podczas podróży może przyprawić Jasia Fontanę o rozżalenie, smutek i frustrację. A.k.a. – co mnie wkurwia. Dzisiaj pierwsza trójka. Czytaj resztę wpisu »