Zbliża się termin wypełniania PIT-ów. Dla szarego obywatela oznacza to siedzenie nad jakimiś tam formularzami i wspinanie się na wyżyny swoich umiejętności matematycznych. Za niektórych farciarzy PIT wypełnia jednak pracodawca (PIT-12). Jakby tego było mało, nie dość że owa grupa szczęśliwców nie musi ślęczeć nad rubryczkami i tabelkami to w dodatku obejmuje ich ulga prorodzinna, polegająca na tym, że za każde dziecko można odliczyć sobie od podatku 1145,08 zł. Takie wtórne becikowe.
” Jeśli jednak podatnik o dzieciach przypomni sobie np. w lipcu, o tym, czy będzie mógł skorzystać z ulgi prorodzinnej, zdecyduje jego urząd skarbowy” – mówi Szymek Dzięciołowski z Krajowej Informacji Podatkowej.
Zatem (tu głównie do mężczyzn, za których pracodawca wypełnia PIT-12), przypomnijcie sobie wszystkie imprezy w życiu. Podzwońcie po dawnych koleżankach… “Cześć Mariolka, słuchaj pamiętasz tą imprezę u Stefana? Bo widzisz jest taka sprawa…” Jeżeli okaże się, że gdzieś po świecie stąpa wasza (tylko, albo aż biologiczna) pociecha, której dotąd nie znaliście to, a co, dopiszcie sobie ją do PIT-u! Trzeba oczywiście uwzględnić późniejsze ewentualne alimenty, ale jeżeli uda się jakoś z dawną koleżanką dogadać, to można całkiem sporo zyskać!
Chociaż z drugiej strony… gdyby okazało się, że wasze dziecko jest na przykład takie:
Decyzja należy do was
styczeń 7, 2008 o 8:57 pm |
a nir PIT-11 przypadkiem :>?
styczeń 7, 2008 o 9:06 pm |
PIT-11 to ponoć informacja o dochodach oraz o pobranych zaliczkach na podatek dochodowy… Więc chyba PIT-12, który właściwie to nie wiadomo czym jest… Pozostańmy przy założeniu, że PIT-12
Chyba że to jednak PIT-11…
styczeń 7, 2008 o 10:14 pm |
Mój ojciec do dzisiaj woli nie odliczać sobie od podatku tego tysiąca złotych utrzymując, że znalazł mnie pod sklepem monopolowym.